//////

Zimowe zapasy mieszkańców lasów

Podczas jesiennego spaceru udało mi się zaobserwować wiewiórkę, która w pysku niosła orzech laskowy. Wiedziony ciekawością postanowiłem podążyć jej śladem. Trzymałem się w pewnej odległości, aby nie spłoszyć rudego gryzonia. Nie było to trudne, gdyż płomienna kita dobrze odznaczała się na tle soczyście zielonej jeszcze trawy. Idąc tak zastanawiałem się jak długi dystans i ile kursów musi zrobić ten gryzoń, aby zgromadzić zapasy na całą zimę. Moją głowę zaprzątała myśl jak duże musi być to mieszkanie, aby pomieścić te wszystkie orzechy i żołędzie. Gdy już przemierzyłem niemal cały lasek rosnący w pobliżu mojego domy zauważyłem że wiewiórka zatrzymała się i zaczęła uważnie rozglądać. Pomyślałem że na pewno spłoszyłem są gdy nieumyślnie nadepnąłem na suchą gałąź. Zastygłem więc w bezruchu w nadziei, że stworzenie zignoruje ten hałas. Tak też się stało. Zaczęła wspinać się po jednym z drzew i wtedy niemal na wierzchołku dostrzegłem dziuplę. Wiewiórka stanęła na jej brzegu i wrzuciła swoją zdobycz do środka. Następnie kilkoma zwinnymi susami zbiegła po pniu i udała się na dalsze poszukiwanie smakołyków.

Leave a Reply